Widziałem mężczyznę chwytającego moją pasierbicę

Widziałam mężczyznę chwytającego moją pasierbicę… To, co odkryłam później, było jeszcze bardziej szokujące

Zobaczyłem moją pasierbicę, Norę, stojącą przy bramie szkoły z plecakiem przewieszonym przez ramię.

Miała piętnaście lat. Mądra. Niezależna. W tym wieku upierała się, że nie trzeba jej już odbierać – ale ja i tak czasami przyjeżdżałam wcześniej.

Nazwij to instynktem.

Właśnie miałem pomachać, gdy jakiś mężczyzna podbiegł do niej i złapał ją za nadgarstek.

Twardy.

Wzdrygnęła się.

Nie myślałem. Po prostu pobiegłem.

„Nora!” krzyknąłem.

Mężczyzna zamarł. Spojrzał na mnie i natychmiast puścił. Przez pół sekundy nasze oczy się spotkały.

Następnie pobiegł chodnikiem i zniknął za rogiem.

Dotarłam do Nory, moje serce waliło.

„Wszystko w porządku?” zapytałem, przyglądając się jej ramionom.

Odsunęła nadgarstek.

„Nic mi nie jest” – mruknęła.

„Znasz go?” zapytałem.

Zawahała się.