Najbardziej niewiarygodna historia? Dzień, w którym moja mama w końcu pękła. Był czwartek. Właśnie skończyła płukać wyjątkowo okropną pieluchę. Zmęczona, trzymała wilgotną szmatkę, jakby obraziła jej przodków. Potem podeszła do paleniska na podwórku i wrzuciła ją w płomienie. Mój tata, widząc to, upuścił kanapkę z wrażenia.
Tego wieczoru ogłosiła coś historycznego:
„Od dziś nie będę już więcej płukać pieluszek wielorazowych. Albo przejdziemy na jednorazowe, albo następną pieluszką, którą będziesz płukać, będziesz TY”.
Mój tata szybko skinął głową. „Tak, kochanie. Jednorazówki. Oczywiście.”