„Everly, bałem się, że odejdziesz, jeśli wiedziałaś o tym wcześniej” – wyznał Scott, nie patrząc mi w oczy.
„Jak mogłeś, Scott? Jak możemy zacząć nasze wspólne życie z sekretami i kłamstwami?” – zapytałam z przerażeniem. Potem wzięłam głęboki oddech. „Scott, jaki jest plan? Czy ty… czekaj, mamy adoptować Ellę?”
„Jeszcze o tym nie myślałem, Everly. Teraz muszę się nią po prostu zająć” – odpowiedział, sugerując, żebyśmy odłożyli rozmowę. Zgodziłam się, bo byłam zbyt zmęczona, żeby o tym gadać, ale zasnęłam z okropnym uczuciem w żołądku.
***
Następnego dnia wróciliśmy z Ellą do rozległej posiadłości Scotta i zaczęliśmy z nią mieszkać, jakby coś zostało postanowione poprzedniej nocy. Czułam się bezsilna i nie wiedziałam, co robić.
Pewnego wieczoru, trzymając Ellę w ramionach, szukałem odpowiedzi na temat przeszłości Scotta i jego przyrodniej siostry, Mai. „Scott, skoro ty i twoja rodzina zerwaliście kontakt z przyrodnią siostrą, dlaczego upieracie się przy wychowywaniu jej dziecka?” – zapytałem.
Opór Scotta co do odpowiedzi rozzłościł mnie.
„Ale ona jest matką Elli, prawda? Co jeszcze o niej wiesz?” – naciskałem, a w moim głosie słychać było gniew.
„Everly, nie chodzi już o Maję. Chodzi o Ellę. Ona nie ma z tym wszystkim nic wspólnego. I nie ma nikogo poza nami” – powiedział w końcu Scott.
Zapytałem o ojca Elli, ale odmówił rozmowy.
Kilka tygodni później ciekawość zaprowadziła mnie do biura Scotta, gdy ten był w pracy. Na jego biurku odkryłem zdjęcie, które przeczyło wszystkiemu, co mi wcześniej powiedział. Było to zdjęcie Scotta, pozornie szczęśliwego i bliskiego ciężarnej kobiety, prawdopodobnie Mayi.
Kiedy Scott wszedł do domu później tego wieczoru, jego uśmiech zniknął, gdy zauważył mój surowy wyraz twarzy. „Everly, co się stało?” – zapytał z troską w głosie.
Uniosłam zdjęcie, a mój głos był spokojny, ale zimny. „Wyjaśnij mi to, Scott. Tym razem chcę prawdy. Mówiłeś mi, że ty i twoja siostra straciliście kontakt. Ale to zdjęcie mówi co innego”.
Próba odpowiedzi Scotta tylko pogłębiła moją frustrację.