Historia dnia

„Koniec z kłamstwami, Scott! Na tym zdjęciu jesteś z ciężarną kobietą, uśmiechniętą i szczęśliwą. Jak możesz twierdzić, że jesteś w separacji?” – krzyknąłem.

Westchnął i zapadł się w sofę. „Dobrze, masz rację. To Maya, matka Elli. Chociaż moja rodzina zerwała z nią kontakt, spotykałem się z nią potajemnie… i jej pomagałem” – wyznał.

„Po co to ukrywałeś? Dlaczego mnie okłamałeś?”

„Bałem się. Bałem się, że odejdziesz, jeśli poznasz prawdę. Chciałem, żebyś kochał Ellę, żebyś widział w niej naszą przyszłość… bez uwikłania się w komplikacje związane z jej pochodzeniem” – odpowiedział Scott.

„Scott, znowu, jak możesz budować życie na sekretach i półprawdach?” – zapytałem, krzyżując ramiona. „Potrzebuję twojej szczerości, dla dobra Elli, dla naszego dobra”.

Zgodził się i był zaskoczony moją kolejną sugestią.

„Może powinniśmy rozważyć oddanie Elli do adopcji” – powiedziałam nieśmiało.

„Adopcja? Everly, to nie do pomyślenia. Ella jest moją odpowiedzialnością” – argumentował Scott.

„Może powinnaś znaleźć jej kochającą rodzinę zastępczą. Ktoś mógłby być lepszą matką niż ja…”

Przerwał mi, mówiąc: „Czy to twój sposób na sprawdzenie mnie? Myślisz, że poślubiłem cię tylko po to, żeby mieć matkę dla Elli?”

" Tak ! "

„Jesteś śmieszny!”
Te słowa uderzyły mnie jak policzek, jak wszystkie te historie o mężach oświetlających żony gazowymi lampami. Ale wiedziałem, że coś jest nie tak, nawet jeśli on temu zaprzeczał.

W wirze emocji i pytań bez odpowiedzi opuściłem rezydencję z Ellą, szukając samotności na plaży niedaleko naszego domu, by zastanowić się nad przyszłością. Tam podeszła tajemnicza kobieta. Rozcięła wargę, patrząc na mnie i dziecko, i zapytała: „Córka Scotta?”

„Nie, to jego siostrzenica. Kim jesteś? Skąd znasz Scotta?” – zapytałam, obejmując Ellę bardziej opiekuńczo.

Kobieta roześmiała się… okrutnie. „Jej siostrzenica? Jest jej wierną kopią” – powiedziała z uśmiechem, zanim jej humor zniknął, a jej wzrok powędrował w moją stronę.

„Uciekaj, ratuj życie” – wyszeptała, zanim odeszła.

„Czekaj!” – zawołałem do niej, ale się nie odwróciła.
Odetchnąłem ciężko, wpatrując się w ocean, a potem w Ellę. Z jakimi sekretami się urodziła? I jakie niebezpieczeństwo czyhało w cieniach przeszłości Scotta?
***
„Musimy porozmawiać” – zacząłem, wchodząc później przez drzwi.

Scott podniósł wzrok, zaciskając usta. „Everly, powiedziałem ci wszystko. Nie ma już żadnych sekretów” – upierał się, ale jego głos nie brzmiał już tak pewnie.