Życzliwość , która zmieniła wszystko
Od tego dnia wszystko się zmieniło.
Co tydzień po szkole wpadałam do kwiaciarni . Otrzepywałam buty z kurzu , zanim weszłam do środka i cicho mówiłam jej , które kwiaty , moim zdaniem , spodobałyby się mojej mamie tego dnia – lilie , tulipany , a czasem stokrotki .
Nigdy nie prosiła mnie o ani jednego centa .
Czasami uśmiechała się i mówiła :
„ Twoja matka miała dobry gust”
zanim wsuniesz dodatkowy kwiat do bukietu .
Te popołudnia stały się moim sekretnym schronieniem.
W sklepie zawsze pachniało świeżą ziemią i słońcem. To było miejsce , w którym życie wciąż rosło, nawet gdy smutek wydawał się przytłaczający.