Liam Deane został znaleziony martwy zaledwie miesiąc po tym, jak został skazany na karę więzienia za morderstwo córki.
Deane'a rzekomo zabił więzień John Westland, który stawił się w sądzie po odkryciu ciała Deane'a.
Deane'owi postawiono zarzuty i trafił do więzienia po tym, jak przyznał się do bicia i potrząsania swoją 2-dniową córeczką Luną, ponieważ „nie przestawała płakać”.
Luna zmarł trzy dni później w wyniku urazów mózgu. Za morderstwo skazano go na dożywocie.
„[Deane] powiedział, że jest odpowiedzialny za wszystkie obrażenia, których doznała, i dodał, że Luna nie uspokoiła się, a on stracił kontrolę”
powiedział wówczas prokurator w sądzie, podał Mirror.
„Moim zdaniem po prostu nie ma żadnego wyjaśnienia dla [zachowania] oskarżonego” – powiedział wówczas Richard Wright, który reprezentował Deane’a w sądzie w Leeds w Anglii.
„Jego zachowanie było całkowicie i zupełnie nietypowe dla niego.
Oskarżony będzie miał bardzo dużo czasu na przemyślenie swojego okropnego [zachowania]”.
Podczas rozprawy Wright odczytał oświadczenie matki Luny.
„Widok Luny podłączonej do aparatury podtrzymującej życie w szpitalu pozostanie w mojej pamięci na zawsze” – czytamy w oświadczeniu. „Nie potrafię opisać, jak to było. Nie życzyłbym tego nawet najgorszemu wrogowi”.
Wielu czytelników stwierdziło, że ich zdaniem Deane dostał to, na co zasłużył za zabicie córki.
„Sprawiedliwości stało się zadość! Niestety, bezbronna, kochana istotka zginęła z ręki kogoś, kto powinien być Obrońcą.
„Mam nadzieję, że sędzia weźmie pod uwagę tragiczną śmierć tego dziecka i wymierzy współwięźniowi łagodny wyrok za tę 'zbrodnię'” – skomentował jeden z czytelników na Facebooku.