Tatuaż z czarnym paskiem nie krzyczy, on szepcze. I właśnie to czyni go tak głębokim. Nie epatuje jaskrawymi kolorami ani misternymi wzorami. On sugeruje. Zachęca do zgadywania, nie mówiąc tego wprost. Jest trochę jak powieść bez słów: każdy projektuje na nią swoją własną historię.
Psychologowie specjalizujący się w arteterapii podkreślają również, że te minimalistyczne tatuaże mogą pełnić funkcję emocjonalnych kotwic. Stanowią rodzaj wizualnego przypomnienia, dyskretnego, lecz silnego, o wewnętrznej sile lub ważnym momencie. Stają się wówczas symbolicznym, niemal terapeutycznym schronieniem.
