Portulaka może wydawać się niczym więcej niż zwykłym chwastem ogrodowym, takim, który ludzie wyrywają i odrzucają bez namysłu, ale dla tych, którzy chcą się bliżej przyjrzeć, ta niepozorna roślina ujawnia jeden z najbardziej bogatych w składniki odżywcze profili spośród wszystkich zielonych liści. Dla osób starszych – zwłaszcza tych po 60. roku życia – portulaka to nie tylko składnik sałatek. To cicha elektrownia. Dar natury przebrany za coś zwyczajnego. A w świecie przepełnionym drogimi suplementami, proszkami i egzotycznymi superżywnościami z całego świata, zdumiewające jest, ile prozdrowotnej siły kryje się w roślinie, która obficie rośnie w przydomowych ogródkach, na chodnikach i targowiskach rolniczych za bezcen.
Ludzie często zakładają, że produkty spożywcze określane mianem „superżywności” muszą być rzadkie, drogie i importowane. Jarmuż, borówki, nasiona chia – te popularne produkty od ponad dekady dominują na pierwszych stronach gazet i w trendach wellness. Jednak żaden z nich nie zawiera niezwykłej kombinacji witamin, minerałów i kwasów tłuszczowych omega-3, jaką zawiera portulaka. I choć jej popularność zmalała w niektórych częściach świata, wiele kultur – zwłaszcza w regionie Morza Śródziemnego, Bliskiego Wschodu i Azji – od wieków używa portulaki jako leczniczego warzywa. Dopiero niedawno współczesne badania nad żywieniem zaczęły nadrabiać to, co wiedzieli już nasi przodkowie: portulaka jest jedną z najbogatszych w składniki odżywcze roślin zielonych na Ziemi.