Przepis mojej mamy.
Pomidory. Czosnek. Świeża bazylia.
Zapach ten przypomina dokładnie te potrawy, które gotowała w trudne dni.
„Nie można się pomylić z garnkiem makaronu” – mawiała zawsze.
Rozmowa z kimś, za kim wciąż tęsknię
Otwieram okno i wychylam się ku wieczornemu powietrzu.
„Hej, mamo” – szepczę.
„Przygotowuję sos.”
Wiatr delikatnie porusza się po pomieszczeniu.
„Chciałabym, żebyś tu był” – mówię cicho.
„Ale myślę, że byłbyś ze mnie dumny.”
Powoli mieszam sos.
„Zostaję z dala od taty przez jakiś czas. Nie na zawsze. Tylko… na tyle długo, żeby odetchnąć.”
Uśmiecham się lekko.
„Dziś zmieniłem kierunek studiów.”
"Psychologia."
Przyglądam się chmurom sunącym po niebie.
„Zawsze mówiłeś, że potrafię słuchać.”
W końcu oddycham
Opieram ramiona o parapet.
„Przebyłem długą drogę, prawda?”
Ciocia Lisa czasami zagląda.
Jordan pisze SMS-y od czasu do czasu.
Nie jest idealnie.
Ale jest ciepło.
Sos cicho się gotuje za moimi plecami.
Okno pozostaje otwarte.
I po raz pierwszy od bardzo dawna –
Pozwalam sobie oddychać.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk (DALEJ) poniżej!