„Pobrała ode mnie opłatę za papier toaletowy, więc pokazałem jej, ile naprawdę kosztuje „niebycie darmozjadem””

Tym razem nie protestowała.
Nie podniosła głosu.
Nie powiedziała ani słowa.

Ona po prostu powoli odłożyła paragony na ladę.

A kiedy przyjdę następnym razem?

Kawa była gotowa.
Przekąski na stole.
I ani słowa o pieniądzach.

Ani za papier toaletowy.
Ani za nic.

Zabawne, jak szybko ludzie przypominają sobie, co oznacza rodzina …
kiedy role się odwracają.