Odchylił się na krześle i uśmiechnął się ironicznie. „Więc” – zaczął, używając tego udawanego, poważnego tonu, który zazwyczaj zwiastował żart. „Chłopaki z klubu dziś gadali. Podobno” – powiedział, robiąc dla efektu pauzę – „listonosz przespał się z każdą kobietą na naszej ulicy…”
Pozwolił słowom zawisnąć w powietrzu, delektując się napięciem, po czym zakończył puentą.
„…oprócz jednego.”
Oczekiwał, że się roześmieje. Zawsze śmiała się z tych głupich plotek z sąsiedztwa – a przynajmniej przewracała oczami i dokuczała mu, że spędza za dużo czasu słuchając „chłopaków”. To miało być niewinne. Ot, jeden z tych żartów o małżeństwie, który rozjaśnia koniec długiego dnia.
Ale tym razem się nie śmiała.
Nawet nie mrugnęła.
Zamiast tego, powoli, z gracją, uniosła kieliszek wina, obracając nim raz, jakby przyglądała się głębokiej, czerwonej cieczy w środku. Potem, tonem tak spokojnym, że brzmiał niemal jak wyuczony, powiedziała:
„No cóż, to pewnie ta zarozumiała Linda pod numerem 14.”
Właśnie przeczytałeś „Mężczyzna żartował, że listonosz spał z każdą kobietą”. Dlaczego nie przeczytać „